Bajka o motylu i pomocy

Podczas terapii Montessori  dziecko nie dostaje to czego chce tylko to czego potrzebuje. Potwierdzeniem moich słów niech będzie bajka Jung Kirszt:

”Bajka o motylu i pomocy”

       Jednego dnia mały motyl zaczął wykluwać się z kokonu; mężczyzna usiadł i przyglądał się jak motyl przeciska swoje ciało, przez ten malutki otwór.
Więc mężczyzna postanowił mu pomóc: wziął nożyczki i rozciął kokon.
Motyl wyszedł dalej bez problemu. Miał za to wątłe ciało i bardzo pomarszczone skrzydła.
Mężczyzna kontynuował obserwację, ponieważ spodziewał się, że w każdej chwili skrzydła motyle zaczną grubieć, powiększać się, dzięki czemu motyl będzie mógł odlecieć i zacząć żyć.
Tak się nie stało!
Motyl spędził resztę życia ciągnąc się po ziemi z mizernym ciałem i pomarszczonymi skrzydłami. Do końca życia nie był w stanie latać.
Człowiek w całej swej życzliwości i dobroci nie wiedział, że walka motyla z kokonem była bodźcem dla jego skrzydeł i dzięki temu motyl był w stanie latać, gdy pokona opór kokonu.
Czasem walka to to, czego nam w życiu potrzeba.

Prosiłam o siłę…
a dostałam przeciwności, które czynią silnym.
Prosiłam o mądrość…
a dostałam problemy, abym je mogła rozwiązać.
Prosiłam o dobrobyt…
a dostałam rozum i mięśnie, abym mogła pracować.
Prosiłam o odwagę…
a dostałam przeszkody, abym je mogła pokonać.

Dostałam nie to, co chciałam…
Ale dostałam wszystko, czego było mi trzeba.
Żyj życiem bez strachu,
mierz się z przeszkodami,
i wiedz, że możesz je przezwyciężyć.